Ameryka jedzie na mundial

niedziela, 3 grudnia 2017

Kolumbia zagra z Polską podczas mundialu w Rosji! Oczywiście wielka to radość bo kolumbijski futbol na łamach tej strony gości często i piszący te słowa otwarcie przyznaje się do fascynacji tym krajem. Kolumbia AD 2017 nie jest wszelako światową potęgą i o jej prawdziwej wartości dziś trudno coś mądrego napisać.
Po pierwsze dlatego, że rzadko najważniejsze postaci tej ekipy grają razem, a jak grają to są w formie. Przypominam o długotrwałych kłopotach Falcao, o kryzysie Jamesa (spowodowanym głównie problemami osobistymi a nie urazami), zjeździe Carlosa Bakki, nierównej formie Cardony itp, itd.
Słowem, zawodnicy są tylko z drużyną jest kłopot. Nie wystarczy kupić sobie jajek po kurze czempionce, namielić mąki z eko zboża uprawianego daleko od szos aby wyszedł z tego dobry placek. Jeszcze trzeba mieć przepis, kucharza i jakiś piec. A z Kolumbią jest trochę jak z Meksykiem, niby składniki prima ale ciasto do kitu! O czym przekonały nas dwie ostatnie edycje Copa America w 2015 i 2016 roku.
Czy to oznacza dla Polaków spacerek?

Wolne żarty! Bo Polska to żadna potęga, a granie piłką nie jest jej wielkim atutem, za to Kolumbijczycy świetnie czują się prowadząc grę. Jeśli Falcao, James i Cuadrado będą w formie to dla naszych dobrze nie będzie. Z drugiej strony, tylu ciekawych chłopaków z tego kraju nadal nie odpaliło (m.in. Quintero, Alexis Zapata, Jeison Steven Lucumi), a tylu zniknęło z różnych powodów (Jackson Martinez, Fredy Guarin), do tego kilku ciekawych zawodników wymęczyły kontuzje i z wiekiem już nie mają wiele do zaoferowania (Teo Gutierrez, Armero, Zapata), że nie ma co się dziwić, iż Pekerman ma takie problemy z zestawieniem składu. Bo nawet szalejący na lokalnych stadionach zawodnicy, po zamianie Kolumbii na Brazylię stracili dawny błysk (Borja) albo dopadły ich urazy (Mina). Innymi słowy, jeśli całe to towarzystwo nie zaskoczy, nie wydobrzeje to Polska nie ma czego się obawiać, ale jeśli będą w formie to… polski bramkarz będzie musiał mieć dzień jak Woźniak w Paryżu:)

Całkiem przyzwoicie wylosowała Brazylia. Wprawdzie Szwajcaria, Szwecja i Kostaryka to nie Antyle czy Samao ale dla pięciokrotnych mistrzów świata wygranie grupy to nawet nie plan minimum to raczej coś tak oczywistego jak umycie zębów czy rąk po wyjściu z haźla.
Większym zmartwieniem zdaje się opcja trafienia na Niemców w 1/8 finału, lecz szczerze powiedziawszy traktowałbym taki mecz już w tej fazie turnieju jako kapitalne przetarcie, bo przecież Brazylia na mundial jedzie zmazać odium klęski z poprzedniego mundialu na własnym terenie.

„Kanarki” wreszcie do mistrzostw przygotowują się jak Pan Bóg przykazał, czyli grając z wymagającymi, europejskimi rywalami. Była Anglia, będą Niemcy i Francja, czyli wreszcie sprawy stoją na nogach a nie na głowie. Bazą reprezentacji są dwa znakomite europejskie kluby – Manchester City i PSG, dominują zawodnicy sprawdzeni w Lidze Mistrzów, zatem Tite, w przeciwieństwie do Scolariego przed czterema laty, opiera ekipę przede wszystkim na najlepszych z najlepszych klubów.
Nie wiem czy Brazylia jest kandydatem do mistrzostwa świata ale na początku grudnia 2017 roku jest dalece bardziej drużyną niż Kolumbia oraz…

 

…Argentyna.
Jorge Sampaoli ma zgryz z bandą, którą niektórzy z przyzwyczajenia nazywają drużyną. Nie, Argentyna drużyną nie jest na pewno. Pisałem i mówiłem o tym już wiele razy, ale z grubsza się powtórzę: w tej chwili z piątki południowoamerykańskich krajów, które awansowały do MŚ Argentyna jest najsłabsza, ale wcale to nie znaczy, że nie wygra mistrzostwa świata!

Jeszcze raz wspomnę co pisałem dla Piłki Nożnej, otóż, mamy dokładnie taką samą sytuację jak przed mundialem 2002. Tylko zamiast Argentyny podstawmy Brazylię a Brazylii Argentynę. Wymęczony awans, trzech trenerów, skandale, kilka gwiazd nie dostało powołania ale skończyło się na mistrzostwie świata. Wcale bym się nie zdziwił gdyby podobnie nie stało się i tym razem.

Piłkarzy potrafiących świetnie grać w piłkę Sampaoli ma bez liku, sęk w tym aby dobrać tych, którym naprawdę chce się wypruwać żyły dla reprezentacji. O, to jest największy kłopot „albicelestes”, a nie Nigeria, Islandia czy Chorwacja. Rywale na pewno trudni ale też żaden z nich nie jest killerem, który znajduje się poza zasięgiem Messiego i spółki.

 

Urugwaj trafił na Rosję, Arabię Saudyjską i Egipt. Dwa ostatnie teamy prowadzone przez szkoleniowców z Argentyny. To tekstów w lokalnych mediach zdradza zadowolenie. Mogło być gorzej, jest naprawdę nieźle. Warto jednak pamiętać, że od 1970 roku Urugwajczycy nie wygrali meczu otwarcia więc każdorazowo wyjście z grupy było okupione wielką walką do ostatniej minuty. „Mestre” Tabarez jest jednak spokojny. Jego asy też. Dla selekcjonera, Maxi Pereiry, Cebuli Rodrigueza i kilku innych zawodników rosyjski mundial będzie pożegnaniem z reprezentacją, zatem można się spodziewać, że o ile z grupy wyjdą, o tyle dalej różowo być nie musi, bo trafiają na ekipy z grupy B, czyli najprawdopodobniej kogoś z pary Hiszpania – Portugalia…

Last but not least, czyli Peru, wracające na mundial po 35 latach przerwy.
Ekipa Ricardo Gareki (jeden z pięciu argentyńskich trenerów podczas mundialu!) gra bodaj najprzyjemniejszy (przynajmniej na razie) dla oka futbol w Ameryce Pd. Pewnie, że niezbyt skuteczny ale efektowny i widowiskowy. Trochę jak z Bayerem Leverkusen, poziom trzymają ale nie wygrywają. Wbrew płaczom nad sytuacją Paolo Guerrero, wcale bym się nie zdziwił gdyby bez niego Peru lepiej sobie poradziło. 33-latek z Flamengo trochę dał się zagłaskać jako największa gwiazda sportu w swoim kraju i ewidentnie odleciał. Wcale nie jestem pewien czy bez niego, za to z jakimś szybkim i ruchliwym młodzieńcem, Peru nie będzie lepsze. A może powrót Farfana pozwoli trochę zmodyfikować grę ofensywną Peruwiańczyków?
Tak czy siak, na koniec 2017 roku jest to ekipa, na którą mało kto liczy (poza samymi localsami), że w grupie z Francją, Australią i Danią dadzą radę wyjść z grupy i coś zwojować, ale Radio Brazylia wobec tej ekipy ma swoje oczekiwania. Nie dosyć, że liczę na awans do 1/8 finału to przy dobrych wiatrach mogą odpalić rywali z grupy D, grupy argentyńskiej!

 

 

Dodaj komentarz

Czytaj również

Najczęściej komentowane

Polecamy

Tagi