Śledzimy Brasileirao

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Przez kilka tygodni nie pisaliśmy nic o rozgrywkach Campeonato Brasileiro, ale wracamy z naszym cyklem podsumowań z boisk brazylijskich. Podczas naszej krótkiej nieobecności mieliśmy kilka klasyków ligowych, największym echem obiło się zwycięstwo Gremio 5:0 z Internacionalem. Takiego lania, które półfinaliście Copa Libertadores zafundowali piłkarze Gremio nie spodziewał się nikt! Po raz kolejny potwierdza się teza iż brazylijskie kluby nie są w stanie przygotować dwóch szczytów formy w sezonie, a kalendarz rozgrywek w tym kraju jest tak ułożony nieporadnie, że kiedy kończą się najważniejsze mecze w Copa Libertadores to dopiero liga zaczyna się rozkręcać. Wiele razy wałkowaliśmy ten temat na łamach Radio Brazylia, ale problem wciąż pozostaje… Wracając do derbów Gre-Nal to zwycięstwo mogło być jeszcze okazalsze. Wystarczy wspomnieć przestrzelony rzut karny Douglasa czy inne sytuacje jakie miał Pedro Rocha. Strzelanie tamtego dnia rozpoczął efektownym wolejem Giuliano, a dwie bramki dołożył skrzydłowy Luan. Ofensywa Gremio spisywała się bardzo dobrze. Internacional odpowiedział raz bardzo groźnie kiedy to Alex wpadł w pole karne i huknął w słupek.

Innego razu oglądaliśmy derby Sao Paulo kontra Corinthians. Mecz zakończony remisem 1:1, z którego zapamiętamy głównie Luisa Fabiano. Tym razem nie przez jego boiskowe wygłupy, a po prostu nieskuteczność, to właśnie druga z jego wad. Napastnik SPFC dwa razy tego dnia ostemplował obramowanie bramki Corinthiansu! Prowadzenie 1-0 objęło Corinthians po trafieniu Luciano, po przerwie wyrównał Luis Fabiano który dobił po prostu z bliska piłkę po niezbyt pewnej interwencji Cassio.

Był również szereg innych ciekawych spotkań, ale nie sposób wszystko wspomnieć. Skupmy się zatem na bieżących wydarzeniach.

 

Klęska na Morumbi, Sao Paulo – Goias 0:3

W Sao Paulo po staremu, potencjał kadrowy mają bodaj największy w lidze, a wyniki ciągle poniżej oczekiwań kibiców i zarządu. Tym razem trener Osorio zdecydował się na ławce posadzić Ganso, tego do którego ma się najwięcej zastrzeżeń, ale gra bez Ganso nie wiele lepiej wyglądała. Dlatego już w przerwie Ganso na boisku się pojawił. Brakowało Luisa Fabiano i Rogerio Ceni, dwóch weteranów w zespole, brakowało Rodrigo Caio, którego nieskutecznie próbowano sprzedać. Nie było też wreszcie sprzedanego ostatnio Boschilli, który już został oficjalnie zaprezentowany jako piłkarz francuskiego AS Monaco. W bramce obejrzeliśmy 25 – letniego Renana Ribeiro, dla którego był to 3 mecz w barwach SPFC. Wcześniej raz wystąpił w rozgrywkach Campeonato Paulista i w meczu 8 kolejki przeciwko Avai. Przy golach za wiele nie mógł zrobić, najwięcej pretensji trzeba mieć do formacji defensywnej, która spisała się bardzo słabo. Lucao i Rodrigo Toloi byli momentami zagubieni, a przypomnijmy, że Goias do tego meczu przystepowało jako zespół ze strefy spadkowej! Dlatego faworytem do zwycięstwa było Sao Paulo, które zawiodło strasznie. Dwa gole dla Goias zdobyl Erik. Ten 21- letni napastnik to wychowanek Goias, w tym roku zdobył 8 bramek dla swojego zespołu w różnych rozgrywkach. Goias mogło nawet zwyciężyć wyżej, ale  w 83min sędzia nie podyktował rzutu karnego po ewidentnym faulu bramkarza Renana Ribeiro w sytuacji sam na sam z Bruno Henrique. W najbliższym czasie szansę na rehabilitację piłkarze Sao Paulo będą mieli w dwumeczu z Cearą w ramach rozgrywek Copa do Brasil, a już w następny weekend wyjazd na Maracanę i mecz z Flamengo.

 

Widowisko na Palestra Italia, Palmeiras – Flamengo 4:2

Do bardzo ciekawego meczu doszło w niedzielny poranek czasu brazylijskiego. Od jakiegoś czasu mecze rozgrywane o tej porze cieszą się niezwykłą popularnością. Tym razem naprzeciw siebie stanęły ekipy Palmeiras i Flamengo. Oba zespoły stworzyły nam bardzo dobry spektakl, który oglądało się niezwykle przyjemnie. Palmeiras ostatnio obniżył loty po kilku z rzędu zwycięstwach, kibice mogli się zaniepokoić, ale tym razem udało się znowu w pokonanym polu zostawić rywala. Zaczęło się jednak od błędu… błedu sędziego, który nie wiedzieć czemu nie wskazał na jedenasty metr oddalony od bramki Fernando Prassa. Należał się Flamengo rzut karny gdyż faulowany był prawy obrońca Para. Gwizdek niestety milczał, ale sędziowie w lidze brazylijskiej to temat na oddzielny wątek. Mogło być 1-0 dla Fla, ale chwilę poźniej mieliśmy 1-0 dla Palmeiras po główce Jacksona, po raz kolejny Palmeiras udowodnił, że mają świetnie opracowane stałe fragmenty gry, a raczej dobrych wykonawców do tego. Wydawało się, że limit błędów sędziowskich wyczerpany, ale tym razem oko w oko z bramkarzem stanął Guerrero i już go mijał, już miał strzelać, a został podcięty i …oczywiście karnego nie ma! Do przerwy 1-0 dla gospodarzy, a po przerwie się tak naprawdę dopiero zaczęło widowisko! Już w 51min mieliśmy remis za sprawą Edersona. Był to premierowy gol tego piłkarza dla Flamengo, wcześniej przez długie lata występował w Olympique Lyon, a ostatnie trzy sezony w barwach rzymskiego Lazio. Dodajmy, że trzy sezony zmarnowane, piłkarz zmagał się z urazami, grał mało, a jak już dostawał szansę to zawodził. Nie był tym samym Edersonem jeszcze z czasów Lyonu. Teraz wrócił do Brazylii i już strzela.

Od czasu wyrównania na 1-1 w ciągu 20 minut rozstrzygnął się nam mecz, a wydarzenia z tego okresu tylko dla ludzi o mocnych nerwach! Flamengo na prowadzenie mógł wyprowadzić Emerson Sheik, ale jego strzał wylądował na poprzeczce. Jednak chwilę później udało się Fla prowadzić 2-1, drugą  bramkę zdobył wspomniany Ederson, tym razem głową po rzucie rożnym. Euforia torcidy Flamengo trwała raptem minutę, bo akcja przeniosła się momentalnie pod bramkę gości, a tam strzał Cleitona Xaviera i piłka po niefortunnym odbiciu się od Sammira trafia wprost do siatki obok bezradnego Paulo Victora, 2-2! Przy kolejnych dwóch bramkarz olbrzymi udział miał Alecsandro, który najpierw asystował przy trafieniu Dudu, a następnie sam pokonał bramkarza ustalając wynik na 4:2 dla Palmeiras. Warto w tym miejscu dodać, że Alecsandro jeszcze w tym roku reprezentował  barwy Flamengo, dla którego zdołał zdobyć 32 gole w ciągu półtora roku we wszystkich rozgrywkach w jakich grał.

W najbliższym czasie Palmeiras czeka dwumecz z Cruzeiro w Copa do Brasil przedzielona rywalizacją z Atletico Mineiro w lidze. Flamengo natomiast czeka na Maracanie na przyjazd Sao Paulo w ramach 20 kolejki Campeonato Brasileiro. Ale już 20 sierpnia w ramach Copa do Brasil czeka na fanów Flamengo derbowa rywalizacja z Vasco.

 

Mecz dwóch rannych, Cruzeiro – Internacional 0:0

Spotkanie zespołów, które najbardziej zawiodły w pierwszej części sezonu. Cruzeiro jako mistrz z poprzednich dwóch lat nie przypomina niczym mistrzowskiej ekipy. Raz, że zawodnicy ciągnący wtedy klub do mistrzostwa grają już w Azji, a dwa to trener Marcelo Oliveira siedzi na ławce Palmeiras. Cruzeiro popadło w przeciętność i bezskutecznie próbuje wspiąć się w ligowej tabeli. Internacional z kolei po nieudanej przygodzie z Copa Libertadores i półfinałowej porażce z meksykańskim Tigres zupełnie nie może się odnaleźć w ligowej rzeczywistości. Każdy kolejny mecz to męczarnie z ich strony. Tym razem także męczyli kibiców swoją grą. Zespół jest rozbity, w dodatku co rusz zmagać się musi z absencjami kluczowych graczy. Tym razem  brakowało D’Alessandro i Lisandro Lopeza m.in. Mecz toczył się pod dyktando Cruzeiro, które miało więcej sytuacji bramkowych, ale nie na tyle klarownych by cokolwiek odnotowywać. Warto jednak wspomnieć o debiucie byłego pomocnika Legii Warszawa w barwach Cruzeiro. Pewnie zachodzicie w głowę o kogo chodzi?  27 – letni ofensywny pomocnik, wychowanek Velez Sarsfield, który w barwach Legii wystąpił w 22 meczach i strzelił 3 gole, jednak polskiej Ekstraklasy nie podbił i po jednym sezonie wrócił do Argentyny. Mowa o Alejandro Cabralu. Argentyńczyk wszedł w 46minucie na boisko w miejsce Maqruniosa. Mecz do zapomnienia.

 

Na innych boiskach

Vasco – Coritiba 0:1

Atletico PR- Santos 0:0

Fluminense- Figueirense 2:1 (Gol numer 6 Freda w lidze. Ronaldinho grał do 80min)

Avai – Corinthians 1:2 (Dwa gole Luciano dla Corinthians)

Sport Recife- Ponte Preta 1:1

Gremio – Joinville 2:1 (Trzecia z rzędu wygrana Gremio)

Chapecoense- Atletico Mineiro 2:1 (Niespodziewana porażka wicelidera)

 

 

Tabela na półmetku rozgrywek:

 

  1. Corinthians 40pkt
  2. Atletico Mineiro 36pkt
  3. Gremio 36pkt
  4. Fluminense 33pkt
  5. Palmeiras 31pkt
  6. Sao Paulo 31pkt
  7. Sport Recife 31pkt
  8. Atletico PR 30pkt
  9. Chapecoense 28pkt
  10. Ponte Preta 26pkt
  11. Internacional 25pkt
  12. Santos 24pkt
  13. Flamengo 23pkt
  14. Cruzeiro 22pkt
  15. Figueirense 20pkt
  16. Avai 20pkt
  17. Goias 19pkt
  18. Coritiba 18pkt
  19. Joinville 16pkt
  20. Vasco 13pkt

 

Klasyfikacja strzelców:

10 goli – Ricardo Oliveira (Santos)

8 goli – Alexandre Pato (Sao Paulo)

7 goli- Jadson (Corinthians)

7 goli - Lucas Pratto (Atletico Mineiro)

 

W najbliższym tygodniu gramy Copa do Brasil, oto zestaw par 1/8 finału (mecze 19-21 sierpnia, rewanże tydzień później):

Coritiba – Gremio

Atletico Mineiro- Figueirense

Santos – Corinthians

Flamengo – Vasco

Palmeiras – Cruzeiro

Fluminense – Paysandu

Internacional – Ituano

Sao Paulo – Ceara

Na pierwszy rzut oka bardzo ciekawie zapowiadają się rywalizacje derbowe, Santos – Corinthians i Flamengo – Vasco, ponadto starcie Palmeiras z Cruzeiro może wywołać sporo emocji. Zachęcamy do śledzenia meczów, a także do komentowania ich przebiegu na naszym shoutboxie.

 

Robson United

 

Dodaj komentarz

Czytaj również

Najczęściej komentowane

Polecamy

Tagi