Kto do Europy?

Transferowa karuzela kręci więc warto przyjrzeć się najciekawszym zawodnikom z lig południowoamerykańskich mających szansę do dobre kontrakty w Europie. Oto TOP 5 najciekawszych jeszcze  niekupionych, a do wzięcia. Według pozycji, czyli napastnik, pomocnik kreatywny, defensywny, obrońca (szeroko pojęta kwestia), bramkarz. Z tą ostatnią pozycją kłopot, bo jest trzech mocnych kandydatów i w zasadzie każdy nadaje się do sprzedaży już, teraz! Aha, miejsca przypadkowe, wcale nie oznaczające, że ktoś jest lepszy od kogoś innego. Po prostu, pięciu najciekawszych ligowców młodych ale już sprawdzonych wśród zawodowców. W sam raz do wzięcia!

1. Richarlison, Brazylia, 20 lat.

Młody napastnik Fluminense od dwóch lat jest opisywany na tej stronie. Wybił się w II lidze w sezonie 2015, grając dla Ameriki Mineiro. Niebywały start do piłki, szybki zwód i strzał. Niby proste a w I lidze, grając dla Fluminense oraz w brazylijskich młodzieżówkach też robi wszystkich w ten sam sposób.

Richarlison to pocisk na nogach. Nie jest brylantowym technikiem, raczej sprinterem. Gdyby ciut więcej dryblował przypominałby trochę Mullera z lat 80. (tego co grał na mundialach w Meksyku i Włoszech). Ma świetny balans, start do piłki i szybki zwód. Decyzje podejmuje jak rewolwerowiec! Prawdziwy pistolet z niego nie to co przereklamowany Gabriel. Jeśli dobrze będzie korzystał z grania na linii ze stoperami to mamy gracza nr 9 jak się patrzy. Pytanie czy nie dopadną go jakieś kontuzje, bo kilkanaście lat temu to samo można było napisać o Fredzie, kiedy przechodzi z Cruzeiro do Olympique Lyon…A Richarlison stylem gra Fred przypomina mi najbardziej (wiem, wiem co powiecie: mundial 2014 ale o tym pisałem już x razy i temat uważam za wyczerpany)

Richarlisonem interesuje się Ajax. Extra donosi, że ponoć Manchester United, a wcześniej Fox pisał o Milanie.

 2. Nicolas de la Cruz, Urugwaj, 2o lat.

Wiem, wiem, liga urugwajska nie należy do najmocniejszych a już play makerzy z niej się wywodzący nie mają żadnego znaczenia w europejskim futbolu. Jest jednak szansa, że 20-latek z mało istotnego klubu jakim jest Liverpool z Montevideo zmieni ten stan rzeczy. Mały, mocno trzymający się na nogach, kapitalnie wyszkolony technicznie. Od półtora roku stały egzekutor wolnych i karnych co wskazuje na zaufanie trenera i kolegów mimo tak młodego wieku. Jest bratem znanego z River Plate i reprezentacji Urugwaju Carlosa Sancheza (obecnie Monterrey). Stylem gry jednak brata zupełnie nie przypomina. Nicolas jest witalny, lubi mieć piłkę przy nodze i potrafi zrobić z niej użytek. Świetnie spisuje się jako ofensywny pomocnik za parą szeroko grających napastników albo w ustawieniu 4-2-3-1. Kto wie, może po dwóch dekadach posuchy wreszcie Urugwaj ma wysyp ciekawych graczy kreatywnych biegających głównie na połowie rywala (de Arrascaeta, Pereiro, de la Cruz)? Kapitalny strzał z dystansu, łatwość w ogrywaniu rywali i odwaga przy podejmowaniu decyzji to cechy, które go wyróżniają. Jest szybki, i to zarówno jako biegacz ale też szybko podejmuje decyzje. Minusem jest przekładanie i ustawianie na prawą nogę, czym trochę przypomina znanego z Werderu, Atletico czy Porto Brazylijczyka Diego.

Najbliżej transferu wydaje się River Plate Buenos Aires ale media spekulują o kierunku włoskim. Fajnie mógłby pasować do FC Porto o ile pod Sergio Conceicao radykalnie nie zmienią stylu grania. Ostatnimi czasy tacy mikro-dryblerzy z dobrym strzałem robili tam kariery.

3. Juan Foyth, Argentyna, 19 lat.

Nie wiem ilu znacie 19-letnich stoperów grających dwiema nogami, wyprowadzających akcje, schodzących na skrzydło, czasem kierujących grą na tyłach…ale ja obecnie nie kojarzę żadnego poza Juanem Foythem z Estudiantes La Plata. Prezydent klubu, Juan Sebastian Veron twierdzi, że będzie negocjował jego transfer tylko do wielkich tego świata bo chłopak ma mega-talent a propozycje poniżej 10 mln euro nie będą rozważane. Ostatni raz takie mocne słowa słyszano przed sprzedaż Mammany z River Plate do Olympique Lyon.
Z piątki zawodników, których wymieniam na liście być może to on zaliczy grę w najlepszych klubach i za największe pieniądze, chociaż nie gra na tak eksponowanej pozycji jak Richarlison czy De la Cruz.
187 cm, chudziutki, ale nie unikający twardych starć z centrami. Szybko wchodzi do akcji przez co nie musi martwić się o przegranie pojedynku bark w bark. Po odbiorze zostaje z piłką przy nodze, żadnego desperackiego wybijania albo podawania do najbliższego partnera co czyni zdecydowana większość stoperów jak świat długi i szeroki. Bo Juan po prostu potrafi panować nad piłką i umie w nią grać! Jego elegancką grę ogląda się z przyjemnością. Dawno już nie było na południowoamerykańskim rynku 19-latka z takim spokojem i klasą (mam na myśli stoperów, rzecz jasna!).

4. Santiago Ascacibar, Argentyna, 20 lat.

Środkowy pomocnik Estudiantes od kilku lat nazywany naturalnym następcą Mascherano. Podobny styl grania (chociaż raczej z inklinacjami do przodu niż do tyłu jak w przypadku Jefe), podobny typ charakterologiczny. Żaden tam artysta jak Redondo, raczej człowiek-demolka. Ulubieniec prezydenta Estudiantes, legendarnego Juana Sebastiana Verona. Szef klubu ponoć osobiście namawiał go na skończenie szkoły średniej i przygotowanie się do studiów, wierząc, że grę w lidze, reprezentacji U’20 i uczelnię da się pogodzić. Oczywiście, że „następców Masche” namaszczono już kilku, żaden nie odpalił, z Matiasem Kranevitterem na czele. Ale Ascacibar jest inny. Jego zapalczywość, gotowość do poświęceń i zimna krew dają doprawdy intygujące połączenie. Nie jest brylantowym technikiem, raczej walczakiem do kasowania akcji rywala. Gdyby poszedł do Bundesligi Tomasz Hajto byłby jego fanem bo swoje anticipirem mógłby wrzucać co akcję. Wg argentyńskich i portugalskich mediów, jego agenta widziano w Lizbonie co wskazywałoby na Sporting lub Benficę jako potencjalnych pracodawców.

5. Augusto Batalla, Argentyna, 21 lat.

Był napastnik, pomocnik kreatywny, defensywny, obrońca jest i bramkarz. Chociaż przyznam, że konkurencja jest sporo, bo Gaston Guruceaga z Urugwaju i Jean z Brazylii też są świetni i każdego z nich chętnie wziąłbym do swojej drużyny. Ale młody Argentyńczyk (coś dużo Argentyńczyków na mojej liście) zrobił w tym roku największy progres. Guruceaga jest bardzo dobry ale mam wrażenie, że od rewelacyjnego wejścia w 2015 niewiele lepszy. A Batalla w tym roku wyrasta na najlepszego bramkarza w lidze argentyńskiej i Copa Libertadores. A to dużo zważywszy na jego wiek!
W czym Batalla jest lepszy od Guruceagi? Jest odważniejszy. Co mam na myśli?
Guruceaga w bramce robi co może, fruwa, rzuca się, kładzie etc.
Batalla zażegnuje niebezpieczeństwo. Widzi co może się zdarzyć i jest ułamek sekundy szybciej od przeciwnika. A to wielki dar dla bramkarza! Guruceaga jest naprawdę „ostatnią instancją”, Batalla stara się nią nie być. Mała rzecz, ale przy szybkim graniu w wielu europejskich ligach bardzo ważna. Ten dar ma Brazylijczyk Ederson i nie mam cienia wątpliwości, że dlatego Guardiola wziął go do City. Jean z Bahii pod tym względem też jest ciekawszy od Guruceagi ale tu zachodzi pytanie na ile trener oczekuje aktywnej gry bramkarza? Liga urugwajska jednak jest ciut wolniejsza od brazylijskiej…
Co jeszcze przemawia za Batallą? Refleks! Facet jest jak dziki kot, chociaż znów, Jean rozciąga się prawie jak Michel Preud’homme w najlepszych latach.
Mam jednak wrażenie, że obycie międzynarodowe i mocna pozycja w wielkim klubie jakim jest River, dodają Argentyńczykowi pewności, którą emanuje podczas meczów. To może być naprawdę świetny zakup dla klubu potrzebującego bramkarza na sporo trudnych chwil, bo Batalla takie batalie lubi najbardziej. Chociaż znów… patrząc na szaleństwo w oczach Jeana zastanawiam się czy baiano jednak szybciej nie wyfrunie do dużego klubu (mówi się o Benfice).

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *